Tureckie filcownictwo w Anatolii i Azji Środkowej – techniki produkcji, wzory i ich symbolika

dr Marzena Godzińska
Wydział Orientalistyczny
Uniwersytet Warszawski

Spis treści:
– Co to jest filc
– Kto to robi
– Jak się robi – technologia produkcji – Turcja – rzemieślnicy
– Jak się robi – technologia produkcji – Turcja – kobiety
– Jak się robi – technologia produkcji – Turkmenistan
– Co się robi – asortymenty – Turcja – rzemieślnicy
– Co się robi – asortymenty – Turcja i Turkmenistan – kobiety
– Wzory i ich symbolika
– Opowieści o filcu – opowieści filcu
– Bibliografia

Co to jest filc.

Według „Słownika terminologicznego włókiennictwa” Marty Michałowskiej, filc jest to „wyrób włókienniczy stanowiący gęstą zbitą, dość sztywną masę splątanych włokien pochodzenia zwierzęcego: wełny (owczej, jagnięcej) i sierści (bobrowej, zajęczej króliczej, krowiej, koziej, psów, saren, wielbłądów), niekiedy z dodatkiem włókien roślinnych (pakuły, juta, itp.), wytworzony w procesie spilśniania (Michałowska, 1995: 240). Obok terminu „filc” występuje w języku polskim termin wojłok. A więc wojłok, według tego samego źródła, jest to „niskogatunkowy filc, wytwarzany z wełny z domieszką sierści bydlęcej i czasem włókien roślinnych (pakuł, juty itp.). Wytwarzany od średniowiecza w Azji (Mongolia, Rosja) i w niektórych krajach płn. Europy. Używany jako materiał ocieplający wnętrza namiotów, do wykładania siodeł, mebli tapicerskich, wykładzin, obuwia zimowego i tekstylnego oraz jako materiał izolacyjny” (Michałowska, 1995: 246).

Oczywiście każdy autor decyduje o przyjętej przez siebie terminologii, każdy też ma prawo do przyjęcia własnych definicji dla określonych zjawisk, pojęć, wyrobów czy technik wytwarzania. Uważam jednak, że tego rodzaju rozgraniczenie w przypadku filcu i wojłoku jest niepotrzebnym i wynikającym z błędnych założeń mnożeniem bytów. Technika produkcji jest dokładnie taka sama, materiał jest ten sam – nawet Michałowska przyjmuje, że do wytwarzania filców można używać gorszego materiału, na przykład pakuł. Co zaś do gorszej jakości materiału do ocieplania namiotów czy wykładania siodeł… nic bardziej mylnego. To właśnie jest materiał najwyższego gatunku. Wiadomo że powinien służyć długo, bo służy pracy i bezpieczeństwu użytkujących go ludzi. Akurat tutaj nie można sobie pozwolić na jakiekolwiek fuszerki czy obniżenie jakości. Na podstawie moich badań terenowych, muzealnych, archiwalnych i bibliograficznych mogę śmiało powiedzieć, że nigdzie nie zauważyłam aby takie rozróżnienia czynili wytwórcy i użytkownicy, dla których filc jest istotnym elementem ich tradycji.

Ja sama przyjęłam termin filc, lecz z bardzo niemerytorycznych powodów. Moja wielka mentorka, autorka drugiej na świecie i pierwszej w Polsce pracy poświęconej filcownictwu i jego dziejom, pani profesor Irena Turnau, za której sprawą sama zajęłam się tą dziedziną, zawsze używała terminu filc. O wojłokach w moim otoczeniu raczej nie mówiono, a więc w moich pracach królują filce.

Znaleźć filce można dziś na każdym kontynencie globu (zapewne włącznie z Antarktydą), ale ich ziemią rodzimą, obszarem gdzie filc jest nieprzerwanie użytkowany od starożytności,  jest równoleżnikowy pas ciągnący się od wybrzeży Oceanu Spokojnego przez Mongolię, północne Chiny, Tybet, Azję Środkową, Iran, Kaukaz po Anatolię i Bałkany. Filc znajdujemy także w innych regionach – w północnej Europie, północnej Afryce, Indiach, na terenie Imperium Rzymskiego… Przy czym nigdzie tam nie odegrał on tak ważkiej roli jak w przypadku stepów euroazjatyckich.

Kto to robi

Na całym obszarze występowania filc jest wytwarzany przez dwie grupy działające niezależnie i często w tej działalności ignorujące się. Są to kobiety należące do społeczności ściśle związanych z kulturą koczowniczą, oraz mężczyźni, rzemieślnicy produkujący we własnych specjalistycznych warsztatach, bądź jako mistrzowie wędrowni. Nie jestem w stanie określić kiedy i jak owe grupy się pojawiły.

W basenie Morza Śródziemnego oraz w Indiach, rzemieślnicy wytwarzający filc są znani w czasach starożytnych (Forbes 1956: 91; Gordon 1980: 37, 38). Wiadomo też, że filc był produkowany w Sogdianie i w starożytnej Persji, gdzie użytkownikami były instytucje państwowe, m.in., wojsko (Laufer 1930: 9, 10), a więc producentami byli zapewne zorganizowani rzemieślnicy, a nie kobiety z plemion koczowniczych. W Anatolii, pod rządami władców tureckich warsztaty filcownicze funkcjonowały nieprzerwanie od czasów seldżuckich. Sami filcownicy stanowili jeden z integralnych elementów struktury państwa (Baykara, 1985: 114; Erdoğan, 1957: 1613-1614; And, 1982). Prawdopodobnie wraz z osiedlaniem się koczowników i zmienianiem się struktur społecznych i organizacji państwa, gdy następował podział i specjalizacja pracy, a głównym odbiorcą stawało się państwo, produkcja była dominowana przez specjalistów – rzemieślników.

W Azji Środkowej, w Kazachstanie, Uzbekistanie, Kirgistanie, Tadżykistanie filc wytwarzają wyłącznie kobiety, dla potrzeb swego gospodarstwa. Moi rozmówcy nie mieli pojęcia o istnieniu w przeszłości wytwórczości rzemieślniczej i organizacji cechowych. Takie istnieją natomiast w Iranie i Turcji. W obu krajach były prawdopodobnie związane z perskimi tradycjami rzemieślników, także innych specjalności (Jasiewicz, 1988).  Pośród plemion turkmeńskich tego regionu obok rzemieślników wytwórstwem filcu zajmują się także kobiety.

Uogólniając można powiedzieć, że na obszarach, na których dominowała kultura koczownicza lub żywe są jej tradycje, filc produkują kobiety. Na pozostałych terenach, z różną intensywnością, oba środowiska istnieją obok siebie. Przy czym granice pomiędzy obszarem działania rzemieślników i kobiet wytyczają strefy działania kultury i produktów miejskich i wiejskich, oraz świadomość pochodzenia danej grupy – czy są dawnymi koczownikami czy też należą do ludności z dawna osiadłej.

Jak się robi – technologia produkcji – Turcja – rzemieślnicy

Prostota technologii produkcji sprawia, że obie grupy wytwórców posługują się niemal tą samą metodą wytwarzania.

Podstawowym surowcem jest wełna owcza. Na terenie Turcji nie stosuje się innej. Owce strzyżone są w Anatolii dwukrotnie – wiosną (między majem a lipcem zależnie od klimatu) i jesienią (między lipcem a wrześniem). Jesienna strzyża dostarcza güz yünü (tur.), wełny nieco krótszej, preferowanej dla wyrobu filców. Wyjątek stanowi tu wełna młodych jagniąt, strzyżonych wiosną po raz pierwszy w życiu. Ich wełna jest uważana za najlepszą, jest też najtrudniejsza do pozyskania i najdroższa. Dekoracje wykonuje się z wełny wielobarwnej, tło jednak powinno być jasne, białe. Naturalna brązowa wełna uważana jest za trudniejszą w obróbce.

Oczywiście jest to stan idealny.

Filcownicy produkują z wełny dostarczanej przez zamawiających wykonanie jakiegoś wyrobu klientów (tur. sipariş), lub kupują ją sami produkując na zamówienia hurtowników. Zawsze jest to wełna dorosłych owiec. Ci którzy produkują na zamówienie hodowców nie są w stanie kontrolować jaką wełnę im się dostarczy, na przykład, z ilu kolejnych sezonów strzyży. Konkretny hodowca otrzymuje filc z wełny jakiej dostarczył. Ale jeśli jej nie dostarczył lub zażyczył sobie wyrobu po niskiej cenie, zdarza się, że używa się wełny z odpadów skórzanych. Resztki wełny są wystrzygiwane ze skór zarżniętych owiec, które już były normalnie strzyżone. Niektórzy skupiają odpady wełniane z fabryk włókienniczych i po ich maszynowym zgręplowaniu otrzymują surowiec do własnej produkcji (Balikesir). Jeden z mistrzów w zachodniej Anatolii (Akhisar, Manisa) gręplował stare, podarte filce przynoszone mu przez osoby zamawiające nowe produkty. Surowiec taki w ogóle nie powinien być wykorzystywany, ale znacznie zmniejsza cenę finalnego produktu co w ogóle umożliwia zakup wielu klientom. Rynek reguluje w takich przypadkach jakość.

Wełna jaka trafia do filcownika jest już często uprana, choćby na zwierzęciu, przed strzyżą. W każdym warsztacie wełnę się przegląda, zabrudzenia usuwa się  ręcznie, segreguje według jakości i koloru, oraz rozrywa się posklejane kłaki (tur. ditme). Czasem zbija się ją kijem. Następnie poddaje się ją gręplowania (tur. atma, atılma) – dziś maszynowemu (tur. tarama makinası), dawniej smykiem gręplarskim (tur. yay, hallaç, hallaç yayı) i młotkiem (tur. tokmak). (foto 001, 002)

Pośrodku warsztatu rozkłada się matę trzcinową (tur. kalıp, hasır) lub syntetyczną (tur. kalıp) z doszytym do jednego z końców pasem z grubej impregnowanej tkaniny lub folii (tur. kalıpleş).

Jeśli robi się dywan filcowy układa się najpierw wzór (tur. nakış, desen), stanowiący lustrzane odbicie rysunku jaki będzie można zobaczyć na gotowym wyrobie. Należy tu wykazać się pewną wyobraźnią zwłaszcza gdy układa się jakiś napis, choćby imię zamawiającego lub imię wytwórcy, tzw. markę (tur. marka). Panuje bardzo interesujące przekonanie, że układanie nakışu jest trudne i wymaga super wysokich, mistrzowskich kwalifikacji. Tak więc, co najmniej zarysy wzoru układa mistrz, potem mogą mu pomagać uczniowie czy pracownicy. (foto 003)

W Turcji oraz pośród Turkmenów spoza Anatolii króluje technika zdobienia polegająca na wbijaniu, wtłaczaniu wzoru w tło (tur. dövme). Znają ją i wykorzystują wszyscy. Ponadto w Afyonie pracuje jeszcze jeden mistrz znający techniki kabartma (tur.) i tiftik lub filik (tur.). Kabartma daje efekt płaskorzeźbionej powierzchni. W trakcie utwardzania i folowania podważa się fragmenty płatu filcu tworząc rodzaj plis, które po zakończeniu procesu filcowania wycina się w ząbki. Linie ząbków tworzące bardzo dekoracyjny rysunek są zazwyczaj jedyną ozdobą jednobarwnego filcu. Technikę tiftik, co znaczy po turecku miękkie włosie lub frędzle, znają na obszarze Anatolii dwaj mistrzowie – w Afyonie i w Bor. Metoda ta polega na przewlekaniu przez płat filcu kosmyków runa owczego. Frędzelki rozmieszcza się wzdłuż określonych linii lub pokrywa się nimi większe powierzchnie. Często kosmyki wełny barwi się do połowy długości, co w efekcie tworzy niezwykle bogatą dekorację. Filce dekorowane tymi technikami można obejrzeć dziś niemal wyłącznie w muzeach. Poza owymi dwoma mistrzami i badaczami, czy entuzjastami niewielu nawet nie zdaje sobie sprawy z istnienia obu metod.  (foto 004, 005, 006)

Dekoracje wtłaczane, z reguły są różnobarwne, na jasnym tle. Bardzo rzadkie są kompozycje wzoru tylko z jednego koloru. Farbowaniem zajmują się dziś sami rzemieślnicy. Używają barwników kupowanych w sklepach lub u obnośnych handlarzy. Choć twierdzą że używają barwników roślinnych, to są to wszystko produkty przemysłowe, a z naturalnymi mają tyle wspólnego co nasze soki z naturalnych owoców na bazie skoncentrowanego syropu z substancją smakową i zapachową. Gdzieś w kącie warsztatu, w kotle gotuje się farbę i w niej zanurza gotowe wyroby (na przykład czapraki końskie) lub włożoną do płóciennych worków wełnę oraz lekko utwardzone filce. (foto 007) Po wysuszeniu, wełnę powinno się jeszcze raz zgręplować. Ufarbowany filc jest cięty na różnej szerokości, paski, czasem z ząbkowanymi krawędziami oraz małe romby, z których to elementów układa się wzór. Luźna wełna wykorzystywana jest do wypełniania konturów.

Ułożony na macie wzór pokrywa się świeżo gręplowaną wełną. (foto 001, 010) Jest ona ścielona (wylewana, tur. döşeme, dökme) trzema warstwami, za pomocą drewnianych widełek (tur. çubuk). Wełnę, czasem w trakcie jej słania, czasem zaś po wysłaniu całości skrapia się wodą – zimną lub ciepłą, czystą lub z mydlinami ułatwiającymi spajanie się filcu. Ponieważ stosowanie mydła sugeruje, że wełna jest złej jakości albo rzemieślnik jest kiepskim fachowcem, mistrzowie twierdzą zgodnie, że mydła nie używają. Ale każdy z nich czyni to zawsze, oczywiście zawsze wyjątkowo. Wodę rozpryskuje się miotłą (tur. süpürge) lub dłonią po całej powierzchni wysłanej wełny. (foto 012) Ile dany mistrz wyleje wody na filc i jakiej zależy wyłącznie od indywidualnej oceny jakości wełny i warunków pracy, na przykład pory roku. Nie można tu określić żadnych reguł nawet w odniesieniu do jednego wykonawcy. Tak przygotowaną wełnę zwija się wraz z matą w rulon (tur. rulo, dürüm), okręcony płótnem lub folią (tur. kalıpleş) i ciasno zawiązany sznurem, tak aby nie rozwinął się ani nie rozsunął w czasie procesu utwardzania. (foto 012, 013) Nawet jeśli mistrzowie wiedzą lub umieją utwardzać filc ręcznie, a właściwie nogami, już niemal nikt tego nie czyni. Podczas moich badań w latach 1996-2001 znalazłam zaledwie trzech – w  Balıkesir, Bergamie, Kula. (foto 014) Sami utwardzali filc nogami – jedną nogą opartą na rulonie przetaczali go przez całą długość pomieszczenia warsztatu. Czynność ta nazywana jest po turecku „kopanie” (tur. tepme, tepilme), a termin określa też pracę maszyny. Zazwyczaj mowa o 30-45 minutach utwardzania. W rzeczywistości może to być ponad godzinę. Zależy to od tego co i w jakiej ilości się utwardza, a przede wszystkim ważna jest tu siła nacisku, a więc rodzaj i tempo pracy maszyny oraz ilość utwardzanego na raz filcu. W przypadku pracy ręcznej jest to ilość pracujących osób. (foto 015)

Niektórzy mistrzowie (Balıkesir, Akhisar, Kula, Bergama) wprowadzili modyfikację w sposobie układania wzoru, a co za tym idzie wyściełania nań wełny i utwardzania. W Balıkesir, Akhisar i Kula dekoracje układa się na płat filcu poddany pierwszej części utwardzania, czyli na tak zwane düz keçesi (tur.). (foto 016) W Bergamie zaś dekorację (tur. nakış ) układa się wprawdzie na macie, ale nie pokrywa się ją luźną wełną lecz układa się na niej ostrożnie rozwijając z rulonu już wstępnie utwardzony filc. (foto 017) Dalej mistrzowie postępują tak jak ich koledzy w innych ośrodkach.

Filc zawsze utwardza się dwukrotnie. Po pierwszym utwardzaniu rozwija się rulon i odrywa od maty przyklejony płat wełny. Dywan jest przewracany na drugą stronę, wzorem na wierzch. (foto 018, 118) Korygowane są niedokładności i przesunięcia wzoru. Następnie formuje się brzegi dywanu zakładając skraj filcu o szerokości około 15-20 cm pod spód. Niekiedy wyściela się jeszcze nieco zgręplowanej wełny, zwłaszcza na miejsce złożenia. Całość jest obficie zraszana ciepłą wodą z mydłem, zawijana w matę, obwiązywana sznurkiem i poddawana powtórnemu utwardzaniu. Owo zamykanie, składanie czy zawijanie brzegów (tur. kapaklama, çatkı, çatma), to jeden z ważniejszych momentów całego procesu produkcji. Wytwarzanemu produktowi, na przykład dywanowi czy czaprakowi nadaje się ostateczny kształt. Jedynie w przypadku płaszcza pasterskiego jest to proces bardziej skomplikowany.

Po zakończeniu drugiej części utwardzania, często krótszej, przystępuje się do „gotowania” filcu (tur. pişirme). Pracuje się w gorącym, wilgotnym pomieszczeniu. Dawniej filcownicy pracowali w łaźniach, dziś w warsztacie. Gotowanie filcu może odbywać się z pomocą maszyny, ale w przeciwieństwie do utwardzania maszyna nie wykona całej pracy, a największy wysiłek ponosi człowiek i jest to wyzwanie zarówno fizyczne i jak i sprawdzian fachowości. (foto 019, 020, 021, 022)

Zaczynana się od „masowania” (tur. ovma) zwiniętego w rulon lub nawiniętego na kij filcu. Czynność tę wykonuje się przesuwając filc w przód i w tył przez naciskanie rękoma, od nadgarstków do łokci. Następnie ściśle zwinięty w rulon, a potem złożony w kostkę materiał uderza się z całej siły dłońmi lub rodzajem płaskiego bijaka (tur. tokmaç). Czynność ta nazywana jest kazıklama (tur.) – wbijaniem, uderzaniem z góry lub oszukiwaniem, zabawą. Na tym etapie pracy wełna powinna być już dobrze zespojona. Dotychczas zwinięty filc rozwija się i składając wzdłuż i wszerz przez wyciąganie i uderzanie w plastyczny materiał, wyrównuje się krawędzie i wygładza wszelkie nierówności powierzchni. Ta część pracy nazywana jest właśnie wyrównywaniem lub wygładzaniem (tur. tesviye, tesviye etme), a w przypadku robienia płaszcza pasterskiego, także mieszaniem (tur. karıştırma), co związane jest z rozklejaniem warstw płaszcza. Miękki jeszcze filc utwardza się przez uderzanie weń całym ciężarem ciała, bądź opadając kolanami lub klatką piersiową z pozycji stojącej, bądź bijąc filc rękami (tur. dizleme). Następnie raz jeszcze wygładza się filc i ostatecznie formuje jego krawędzie bijąc w nie płaskim bijakiem i „prasując” (tur. ütüme) powierzchnię kijem, kamieniem, lub tymże bijakiem (Ataman, 1945: 8; Topbaş, Seyirci, 1984: 21, 22).  (foto 023, 023)

Maszynowe gotowanie polega na tym, że część, i tylko część, pracy polegająca na uderzaniu i biciu wykonywana jest przez maszynę, cała reszta – wygładzanie, naciąganie, rozklejanie… należy do człowieka. Nie można gotować filcu wyłącznie maszynowo. Są natomiast tacy rzemieślnicy, którzy robią to wyłącznie ręcznie.

Ponieważ na początku gotowania filcu zrasza się go gorącymi mydlinami, a w trakcie pracy tylko część wody jest „wybita” z wełny, przed końcem gotowania po ostatnich korektach, zlewa się go czystą wodą aby wymyć mydło. Filc jest zwijany w rulon i zostawia się go do obcieknięcia. Później, jeśli zajdzie potrzeba raz jeszcze się go prasuje. Mokry filc wiesza się aby wysechł, a potem składa się go w magazynie, gdzie oczekuje na swego kupca. Czasem bardzo długo. (foto 024, 025, 026)

W opisany sposób wykonuje się obecnie wszystkie produkty płaskie. Produkcja odzieży jest znacznie bardziej skomplikowana, jako że przedmioty te są wielowarstwowe, wręcz trójwymiarowe. Opiszę sposób wykonania – tradycyjnego płaszcza pasterskiego bez rękawów, zwanego kepenek (tur.). (foto 027)

Gdy robi się płaszcz pasterski, wełnę ściele się w kształcie wydłużonego wieloboku, przypominającego dwa styczne jednym z boków kwadraty, z których jeden jest nieco mniejszy. Na węższą i krótszą część, która stanowić będzie przód płaszcza, na tym etapie wykłada się wełnę nieco cieńszą warstwą niż na plecy. Niektórzy rzemieślnicy po prostu ścielą wełnę w kształt wydłużonego prostokąta, ale zachowują proporcje w grubości wysłania wełny.

Wełnę skrapia się wodą, zwija w rulon i tak jak w przypadku dywanu utwardza. Po pierwszej części tepmeku otwiera się rulon i składa płat wełny w poprzek, na pół. Jeśli wełna wysłana była w kształt regularnego prostokąta, po złożeniu wydziera się lub wycina nożyczkami wąskie paski wzdłuż krawędzi przodu. Podobnie jak brzegi dywanu filcowego, zamyka się zazwyczaj wszystkie brzegi kepeneka, tworząc rodzaj koperty. (foto 028) Niektórzy mistrzowie, bardzo rzadko (Tire, Ödemiş i Akhisar) zostawiają dół płaszcza otwarty. Zamykanie boków nazywane jest czasem składaniem lub spiętrzaniem (tur. katılma). Wzdłuż „szwów”, na powierzchnię przodu i na ramiona ściele się dodatkową warstwę wełny celem wzmocnienia tych części płaszcza, które będą narażone na najszybsze zużycie. (foto 029, 030) Na wysokości piersi układany jest często drobny element dekoracyjny. (foto 031) Gdy robi się kepenek z kapturem (tur. külahlı), u ramion już złożonego płaszcza wyściela się pas wełny o długości równej szerokości ramion. Dół płaszcza wyznacza linia złożenia płatu filcu, lub znacznie rzadziej, jej równoległy bok. Całość silnie zraszana jest ciepłymi mydlinami poddawana drugiej części utwardzania. Po powtórnym otworzeniu maty, przystępuje się do gotowania. Gotowanie kepeneka przebiega podobnie jak dywanu filcowego. Przez cały jednak czas, czy to pracując ręcznie, czy bijąc filc maszynowo, rzemieślnicy zwracają baczną uwagę na to by warstwy płaszcza – przód i tył nie skleiły się. (foto 032, 033, 034) Najważniejszym momentem podczas folowania jest mieszanie lub składanie (tur. karıştırma). Polega ono na rozdzielaniu obu warstw i składaniu ich na przemian szwami oraz plecami i przodem, przy systematycznym biciu, naciąganiu, wygładzaniu powierzchni itd. Jest to szczególnie trudne w sytuacji gdy wszystkie krawędzie kepeneka są zamknięte. Niektórzy pomagają sobie wkładając pomiędzy obie warstwy folię. Robi się to przy składaniu filcu po pierwszym utwardzaniu. Ułatwia też bardzo ten proces pozostawienie otwartego dołu płaszcza.

Jeśli robi się kepenek z kapturem, po otworzeniu maty, po drugiej części utwardzania składa się prostokątny płat filcu wyścielonego u ramion płaszcza, w trójkąt równoramienny. (foto 034, 035, 036) Jego dłuższy bok stanowiący podstawę kaptura jakby wyrasta z ramion płaszcza. Złożenie – „szew” kaptura, mocno zrasza się goracymi mydlinami.

Kepeneki z i bez kaptura występują dość regularnie. Co za tym idzie, można  określić gdzie pracują mistrzowie, którzy umieją je robić. Model z kapturem jest wytwarzany w ośrodkach położonych w pasie nad Morzem Egejskim. Mistrzowie z miejscowości z głębi lądu nie robią kepeneków z kapturami. Właściwie nawet nie umieją tego robić. Technicznie mogą wykonać takie zadanie, nie są jednak w stanie ocenić stopnia w jakim wełna kaptura zbiegnie się podczas gotowania. Gotowy produkt jest mniejszy od powierzchni wysłanej wełny średnio o około 30%..

Po skończonym gotowaniu, zależnie od potrzeb wypłukuje się z kepeneka mydło i zostawia do odcieknięcia. Potem raz jeszcze wygładza się go i prasuje. (foto 037, 038, 039, 040) Następnie specjalnym nożem robi się maleńkie nacięcie na szyję i rozcina się (tur. kesme) przód lub przód i dół płaszcza. Kepenek wiesza się do wyschnięcia na drągu lub na wieszaku ze sznurka przeciągniętego przez specjalnie przebitą (tur. tığlama) dziurkę.

Jak się robi – technologia produkcji – Turcja – kobiety

Różnice występujące w środowisku rzemieślników są stosunkowo niewielkie. Na obszarze Turcji nieco inaczej natomiast wygląda wytwarzanie filcu w warunkach domowych, gdzie producentkami są kobiety tworzące nie towar, a wyposażenie własnego domu. Podstawowa różnica w pracy pomiędzy rzemieślnikami a wiejskimi kobietami polega na tym, że na wsi nie używa się żadnych maszyn. Ponadto pośród samych Yörüków, istnieją dwa sposoby wytwarzania filcu. Nieco inaczej robi się go w zachodniej Turcji (Balıkesir, Muğla), a inaczej w Środkowym Taurusie (Mut, Tars – İçel).

Sam materiał z jakiego robi się filc jest traktowany bardziej dowolnie. Inaczej niż w przypadku miejskich mistrzów, Yörücy doskonale wiedzą, z jakich owiec wełna pochodzi i kiedy była pozyskana. Wełna nie jest nigdy prana, ani przed ani po strzyży. Zależnie od potrzeb wełnę czyści się przez rozrywanie posklejanych kłaków i usuwanie patyczków, suchego nawozu czy grudek ziemi.

Do gręplowania (tur. atma) używa się smyka gręplarskiego (tur. yay lub hallaç) podobnego do tego jakim posługują się rzemieślnicy, ale zmodyfikowanego dla potrzeb kobiet, słabszych fizycznie i pracujących na wolnym powietrzu, gdzie nie można podwiesić smyka na stałe do ściany. Nie wszędzie też używa się ciężkiego młotka, a jedynie prostego kijka (tur. çıbık) lub krótkiego drążka o pogrubionych, spłaszczonych końcach, którymi szarpie się cięciwę smyka. Służy in do aktywizowania cięciwy podczas pracy. Drążek do poruszania cięciwy nazywany jest tak jak młotek gręplarski – tokmak. Kobiety podczas pracy trzymają smyk poziomo, lewą ręką, za kabłąk. Jedną nogę wstawia się pomiędzy kabłąk a cięciwę. Płasko przekłada się pod kabłąk i nad cięciwę çıbık, a tokmakiem trzymanym w prawej dłoni szarpie się na zewnątrz strunę smyka. Gręplowana wełna jest składana obok małymi porcjami. Wszelkie zanieczyszczenia usuwane w procesie gręplowania opadają na twarde, gładkie podłoże, skąd łatwo je oddzielić od wełny. (foto 041, 042)

Yörücy nie używają maty trzcinowej. Nakış układany jest na zroszonej mocno czystą zimną wodą czarnej lub brązowej grubej tkaninie z koziej wełny (tur. çul) służącej jako derka dla zwierząt lub jako tkanina namiotowa. Niekiedy w miejsce çulu, używa się worków jutowych zwanych naylon (tur.). Tak jak w przypadku większości rzemieślników, Yörücy układają wzór jako pierwszy, na çulu, a potem pokrywają go wełną. (foto 043) Wyściełają ją ręcznie, rozpościerając jej kłęby równo, by zachować wszędzie jednakową grubość warstwy. Nakış jest układany z barwionej wełny lub odpowiednio pociętego, lekko utwardzonego filcu. Przy czym w większości przypadków, zwłaszcza na zachodzie, dekoracja budowana jest z odpowiednio ukształtowanej wełny. Yörücy Gór Taurus chętnie także komponują wzory z pasów pociętego kolorowego filcu. Dominujacą techniką dekoracji jest dövme.

Wysłana wełna skrapiana jest wodą. Następnie zwija się całość w rulon, czasami jeśli robi się duży filc, nawija się wełnę na długi kij. W tym momencie sposób wyrobu filcu różni się najbardziej. Yörüczki z Muğla i Balıkesir zaczynają gotować filc (tur. pişirme) rękami naciskając na rulon przedramionami i posuwistym ruchem przesuwając go w przód i w tył. (foto 044, 045, 046) Rulon jest kilkakrotnie otwierany, obficie polewany wodą z wierzchu i do środka, zwijany w innym kierunku i znów naciskany rękami. Pracę tę wykonuje kilka siedzących obok siebie kobiet. Krawędzie są bądź nierówne, bądź wygładza się je szybko przesuwając dłoń zamkniętą na brzegu wyrobu, do przodu i do tyłu. Charakterystyczne są więc dla wyrobów wiejskich zaokrąglone rogi i brak kątów prostych. Kiedy filc jest już zrobiony, zostawia się go w czystym miejscu do wyschnięcia. (foto 047)

Sposób pracy Yörüków zamieszkujących województwa Antalya, İçel oraz Bursa bardziej przypomina metody rzemieślników jak również Turkmenów z Azji Środkowej. Po wyłożeniu dekoracji (tur. nakış), zwija się rulon by rozpocząć proces utwardzania (tur. tepme). Praca wygląda dokładnie tak jak niegdyś w rzemieślniczych warsztatach. Szereg kobiet lub mężczyzn jedną nogą następując na rulon filcu przesuwa go przed sobą. Niektórzy rozmówcy (Karakoyunlu Yörükler) mówią o poprzedzającym tepme procesie zwanym çekilme lub çekme (tur.), czyli przepychanie się, pchanie. Wałek filcu obwiązuje się w poprzek sznurem i pociągając za jego końce z dwóch stron przemieszcza się go po ziemi lub kamienistym podłożu. Po utwardzeniu filcu do pracy przystępują kobiety, gotując go tak jak robią to Yörüczki z Muğla i Balıkesir.

Jak się robi – technologia produkcji – Turkmenistan

Metoda wytwarzania filcu w Turkmenistanie, choć bardzo przypomina sposób pracy Yörüków ze Środkowego Taurusu, nie jest taka sama. Pomiędzy poszczególnymi plemionami istnieje znacznie mniejsze zróżnicowanie w sposobie wytwarzania niż ma to miejsce na terenie Turcji.

Podstawowym surowcem jest wełna owcza z jesiennej strzyży (turkm. güz ýünü). Przy czym niekiedy dopuszcza się używanie wełny wiosennej (turkm. ýaz ýünü) na dekorację (turkm. göl, gül, nahyş). Ponadto używa się też wełny koziej oraz wielbłądziej (detal, w wytworze o ściśle określonym typie i przeznaczeniu). Wełna nie jest prana, a czyszczenie odbywa się rękami analogicznie jak w Turcji. (foto 048, 049)

Przeznaczoną na filc wełnę wykłada się stopniowo na czystej folii (ros. kljejonka) lub tkaninie z poprutych worków po mące (turkm. halta lub ros. mieszkowina) i zaczyna spulchniać przez rytmiczne uderzanie dwoma drewnianymi kijkami lub drucianymi prętami (turkm. çybyk lub çubuk). Pracę tę zwaną atmaly (turkm.) wykonuje jedna kobieta, siedząca lub kucająca przed niewielkim stosem wełny i przemiennie uderzająca weń kijkami trzymanymi w obu rękach. (foto 050) Następnie wełna jest rozczesywana na zgrzeble i luźno zwijana w duże motki. Niekiedy, mniej dbałe gospodynie, pomijają zgrzeblanie (turkm. taramaly) wełny przeznaczonej na pokrycie spodu filcu. Kiedy obrabia się wełnę na wzór zawsze trzeba ją poddać zgrzeblaniu, następnie farbuje się ją, a po wysuszeniu ponownie zgrzebla i zwija w rodzaj pasków, z których łatwo można formować kontury. W Turkmenistanie, podobnie jak w Turcji używa się dziś wyłącznie barwników syntetycznych, wszelkie próby powrotu do barwników naturalnych są związane z działalnością rozmaitych animatorów kultury pragnących uchronić od zapomnienia rodzime tradycje.

Dekorację układa się z kolorowej wełny bezpośrednio na macie – kamyş (turkm). (foto 051, 052) Jest ona podobna do anatolijskiej, przy czym trzciny są znacznie grubsze a więc mata jest cięższa. Jeśli ktoś nie dysponuje kamyşem używa halty lub kljejonki. Wokół wzoru, niczym zewnętrzny pas bordiury, wykłada się ciemny pas (turkm. gyry gara), koziej lub owczej wełny. Jest ona zbita i zgrzeblona tak jak wełna na dekorację. Nigdy jednak nie stosuje się tutaj wełny barwionej, a wyłącznie naturalną brązową. Następnie rozkłada się jasną wełnę na wzór, kolejny pas gyry gara i jeszcze jedną warstwę białej wełny na spód filcu. Wewnętrzna warstwa jasnej wełny może być niezgrzeblona. Jeśli zostało nieco luźnych kłaczków kolorowej wełny jest ona rozrzucana na spodzie filcu. (foto 053, 054) Jedynie Jomudowie, zamieszkujący wilajety Bałkan i Achał, robią filce o bogatej dwustronnej dekoracji. Po pokryciu jasną wełną dekoracji wierzchu (turkm. ýüz), zraszają ją wodą i układają wzór spodu (turkm. arka). Przedstawiciele innych plemion zawsze wytwarzali filce zdobione jednostronnie.

Gdy robiony jest filc bez dekoracji, na przykład na pokrycie jurty, czy na płaszcz pasterski (turkm. oýluk) identyczny jak kepeneki Yörüków i kurdyjskich rzemieślników, wełnę wyściela się i dalej obrabia, wedle tego samego schematu.

Wyłożoną wełnę obficie zlewa się kilkoma kubłami ciepłej, czystej wody. (foto 055) Matę zaś zwija się w rulon i podobnie jak wśród niektórych grup Yörüków Środkowego Taurusu przeciąga po powierzchni pociągając za oplatające wałek filcu sznurki. (foto 056, 057, 058) Czynność tę, zwaną w Turkmenistanie çekmeli (turkm.) lub katanie (ros.), wykonują młodzi chłopcy, synowie kobiet robiących filc. Trwa to do dwóch godzin. Cały czas rulon jest polewany wodą. W trakcie utwardzania nie otwiera się rulonu, następuje to dopiero kiedy zaczyna się następny etap pracy – basmaly (turkm.).

Na macie położonej na równym miejscu, z dwoma bokami uniesionymi pod kątem prostym i zabezpieczonymi przed rozchylaniem się układa się, wzorem do wierzchu utwardzony filc. Kilka kobiet klęka przy jego dłuższym boku i zaczyna rolować filc uciskając go przedramionami i posuwistym ruchem przesuwając go w przód i w tył identycznie jak to robią kobiety w Anatolii. Filc jest kilkakrotnie przekładany, polewany wodą, czasem smarowany mydłem. (foto 059, 060) Po jakimś czasie w analogiczny sposób obrabia się go od węższej strony. Same krawędzie są kształtowane przede wszystkim przez pocieranie o nieco uniesioną matę. Wygładza się je też dłońmi, a czasem nawet przycina nożyczkami. Następnie filc się składa, naciąga i gotowy rozkłada się płasko do wyschnięcia. (foto 061)

Kiedy ktoś mówi o zrobieniu filcu używa słowa pişmek (turkm.) lub pşirmeli (turkm.), żaden z opisanych wyżej etapów pracy nie jest tak nazywany. Gotowy filc należy jeszcze właśnie „ugotować”. Można to zrobić po 10 dniach, roku lub trzech latach. Pişmeli polega dokładnie na tym samym co basmaly.

Jedynym wyrobem który jest gotowany od razu, bez dnia przerwy, jest dywanik modlitewny – namazlyk (turkm.). Robi się go analogicznie jak pozostałe filce z zachowaniem jednak szeregu wymogów dotyczących duchowej i fizycznej czystości.

Co się robi – asortymenty – Turcja – rzemieślnicy

Zarówno literatura jak i informacje uzyskiwane od rozmówców, mistrzów filcownictwa i kobiet yörückich, sugerują iż wytwarza się wiele rodzajów wyrobów filcowych. Swoisty rekord w tym zakresie pobili w 2000 roku dwaj tureccy autorzy Musa Seyirci i Ahmet Topbaş, wymieniając 56 rodzajów wyrobów filcowych (Seyirci, Topbaş, 2000: 593-597). Oczywiście ignorując metodologiczną konieczność zachowania przy analizie historii filcu, związku miejsca, czasu i akcji, można pośród wytworów filcowych wymienić niemal wszystko. Od pokryw jurt i namiotów, przez elementy wyposażenia wnętrz tychże domostw, odzież, elementy uzbrojenia, pokrywy na konie, wielbłądy i osły, elementy oporządzenia jeździeckiego, uprzęży, torby, juki, ozdoby, pasy ocieplaczy dla osób pracujących na zimnie, pasy ocieplaczy dla reumatyków… po obiekty rytualne i magiczne. Jeśli jednak brać pod uwagę wyłącznie owe współczesne wytwory z drugiej połowy czy czwartego ćwierćwiecza XX wieku, a nawet pierwszych lat XXI wieku, i wyłącznie na terytorium Anatolii, na podstawie różnych publikacji można ich wymienić od kilku do kilkunastu. A mnogość ta wynika nie z bogactwa asortymentu a z liczby regionalnych terminów dla określenia tego samego wyrobu. Dziś w każdym niemal warsztacie wytwarza się płaszcz pasterski, dywan filcowy, pokrywy dla zwierząt, głównie koni i osłów oraz cienki filc na wyściółkę spodu siodeł i chomąt.

  • Kepenek (tur.) – płaszcz pasterski zwany też jest çoban kepeneği (czyli kepenek pasterski) lub çoban keçesi (czyli filc pasterski). Wytwarza się go zależnie od regionu z kapturem lub bez. Na zachodzie kraju przeważają białe, czarne zaś wytwarzane są na wschodzie Turcji. (foto 062, 063)

  • Keçe (tur.) – czyli po prostu „filc”, to najczęsciej używana nazwa dla dywanu filcowego, o kształcie regularnego prostokąta. Obok tej nazwy powszechnie występują też terminy nakışlı keçe (czyli filc wzorzysty), yaygı keçesi lub sergi keçesi (czyli filc do rozłożenia), yer keçesi (czyli filc na ziemię). Choć w różnych ośrodkach, czy nawet warsztatach stosuje się ulubiony termin, nie można ściśle wyznaczyć zasięgów poszczególnych określeń. Nie zdarzyło się też aby gdzieś któregoś z tych terminów nie rozumiano.  (foto 063, 064, 065)

  • Paspas (tur.) – to także rodzaj wzorzystego dywanika filcowego, małego, okrągłego, kładzionego przed drzwiami, gdzie wszyscy przekraczający próg domostwa zdejmują lub nakładają obuwie. Ostatnimi czasy zaczęto także produkować paspasy owalne lub kwadratowe. (foto 067, 068, 069)

  • Namazlık (tur.) – dywan modlitewny, zwany niekiedy namazlık keçesi (tur.) lub seccade (tur.), z zaznaczonym konturowo mihrabem, prostokątny lub zamknięty od strony mihrabu owalnie lub trójkątnie. Robiony jest w każdym warsztacie, ale niemal wyłącznie na specjalne zamówienia. (foto 070, 071, 072, 073, 074)

  • Hayvan keçesi – pokrywa na konia lub osła, kładziona bezpośrednio na grzbiet, pod siodło lub chomąto. Pokrywy dla koni – at keçesi (tur.) bywają nieco większe niż dla osłów – eşek keçesi (tur.).

  • Semer keçesi (tur.) – dość cienkie duże płaty filcu, gładkiego lub z drobną nieregularną dekoracją powstałą przez narzucenie kłębków kolorowej wełny. Produkowane są na potrzeby wytwórców chomąt i siodeł jako wyściółka spodu dotykającego grzbietu zwierzęcia. Niektórzy siodlarze zamiast zamawiać nowe keçe skupują od filcowników stare, wytarte i dziurawe dywany filcowe.

  • külah keçesi (tur.) – nakrycia głowy. Jest ich wiele rodzajów. Najpowszechniej obok dość niekształtnych, półkuliście sklepionych, używanych przez zwykłych ludzi, wytwarza się też obecnie, tradycyjne bordowe fezy (tur. fez), pełniące raczej rolę upominku oraz sikke (tur.) nakrycia głowy Wirujących Derwiszów z bractwa Mewlewitów.

Zniknęło całkowicie z asortymentu mistrzów havut keçesi (tur.) zwnane też deve semeri (tur.) – filc używany jako pokrywa dla wielbłąda lub wyściółka spodu jego siodła. Nikt już nie wspomina o yük keçesi (tur.) – cienkim płacie filcu, używanym przez koczowników do owijania czy też opakowywania swego dobytku w czasie podróży (juki). Często mistrzowie nie wiedzą nawet jak wyglądał jakiś produkt, na przykład süt keçesi (tur.) – płat białego filcu, którym owijano naczynia z mlekiem (Ataman, 1945: 6, 7; Gürçay, 1966: 26). Czasem na specjalne zamówienia wykonywane są jeszcze yolluk keçesi (tur.) – długie i wąskie dywany słane dawniej do siedzenia podczas uczt zwłaszcza w okresie letniego wypasu owiec. Rzadko też robi się dzisiaj çocuk keçesi lub bebek keçesi (tur.), czyli rodzaj kwadratowego, wzorzystego becika który składa się w kopertę i zawiązuje taśmą tak by dzieco nie wypadło. Ciekawe, przy tym że choć sam wyrób jest coraz rzadszy pozyskał nową nazwę – kundak (tur.) czyli powijaki niemowlęce lub pieluchy.

Chociaż wiele dawnych wytworów zniknęło pojawiły się też nowe, których bynajmniej nie można traktować jako przejaw mody na pamiątki turystyczne. Są to wkładki do butów – zwane kıbrıs keçesi, taban keçesi lub top keçe (tur.), filc kładziony na materac, pod prześcieradła zalecany osobom chorym na reumatyzm – yatak keçesi (tur.), filc używany jako wysłanie deski do prasowania – ütü keçesi (tur.). Oba ostatnie wyroby w praktyce różnią się jedynie przeznaczeniem. Sama technika produkcji czy cechy zewnętrzne nie pozwalają określić rodzaju przedmiotu. Filcownik sprzedający jakiś wyrób klientowi mówi często, że coś może być używane „jako” (tur. olarak) filc do prasowania czy do spania. Ostatnio popularne stają się przypominające wzorem dywany filcowe – filce dekoracyjne na ściany restauracji czy hoteli. Dla takich też odbiorców wytwarza się coś w rodzaju wizytówek-szyldów z nazwą firmy i hasłem reklamowym. Podobną rolę pełnią maleńkie kepeneki, wieszane na ścianach lub w oknach wystawowych. Restauracje i kawiarnie w centrach turystycznych zamawiają na przykład sandaliye keçesi (tur.), pełniące podwójną funkcję niecodziennej ozdoby i poduszki na twardym krześle. (foto 075, 076, 077)

Co się robi – asortymenty – Turcja i Turkmenistan – kobiety

W środowiskach wiejskich dawnych koczowników w Anatolii używa się dziś głównie kupnych kepeneków, hayvan keçesi i dywanów filcowych. Coraz rzadziej są to wyroby własnej roboty. Najczęściej pochodzą z rzemieślniczych warsztatów. Dawniej, w czasach matek i babek moich współczesnych około 40-letnich rozmówczyń, wytwarzano wiele rodzajów keçe. Rozmowy z Yörüczkami wykazują, że były to wyroby dość skromne, bez wyszukanych zdobień w różnych technikach dekoracji. Muzealne kolekcje pozwalają wątpić w tę jednorodność, ale nie dają wystarczającego materiału, aby współczesne deklaracje potwierdzić lub im zaprzeczyć.

Różnicę pomiędzy asortymentem produkcji a przeznaczeniem poszczególnych wyrobów kobiet szczególnie trudno rozstrzygnąć. W środowiskach yörükich bowiem, wszystkie wyroby filcowe są określane wspólnym mianem „keçe” – filc. Dopiero kontekst wypowiedzi wskazuje o jakie keçe chodzi. Wiadomo bowiem, że jeśli żona przypomina mężowi wychodzącemu na noc pilnować owiec aby zabrał keçe, ma na myśli çoban keçesi, czyli kepenek. (foto 078, 079) Mężczyzna kupuje dla zwierząt keçe – hayvan keçesi. Natomiast jeśli przed domem ściele się dla gości keçe aby mogli usiąść i wypić herbatę, chodzi oczywiście o yer keçesi – dywan filcowy. Tak więc wytwarzająca filc kobieta mówiąc, że robi keçe, nie określała w najmniejszym stopniu jego przyszłego przeznaczenia. Jedynie forma, motywy zdobnicze i kolor mogły sugerować w niektórych przypadkach jaki to rodzaj filcu.

Yer keçesi – dywan filcowy, jest zazwyczaj prostokątny, dość duży i z reguły wzorzysty, (foto 080, 081, 082, 083, 084) bebek keçesi – becik dziecięcy jest kwadratowy i także wzorzysty. Yük keçesi i filce na torby niczym nie różniły się i ich kolorystyka nie była istotna. Także płaty białego filcu na mleko – süt keçesi i kepeneka mogły różnić się jedynie grubością. Czy jednak tak było, nie sposób dziś określić ponieważ praktycznie oba wyroby znane są jedynie z ustnych informacji. Koczownicze kepeneki nie są zbyt grube, nie muszą też być białe. Wymóg ten dotyczy süt keçesi. Jednak czy i jakie różnice istniały w procesie wytwarzania obu wyrobów, także nie wiadomo.

Nielicznym autorom piszącym na temat filców środkowoazjatyckich, a zwłaszcza turkmeńskich umyka różnorodność wytwarzanych rzeczy. Koncentrują się oni głównie na dywanach filcowych, o innych wyrobach co najwyżej wzmiankując (Beresnieva, 1976; Diemidow, 1996; Wasilewa, 1970: 23; Wasilewa 1985: 272, 273). Także europejskie, w tym rosyjskie oraz turkmeńskie współczesne, kolekcje muzealne (po około 1970 roku) obejmują głównie dywany filcowe. Inne obiekty, jak na przykład pokrywy jurt, czapraki i pokrywy dla zwierząt, torby, czy zasłony drzwi, ustępują im liczebnością, przy czym w zbiorach wcześniejszych właśnie one przeważały.  Jeśli obecne relacje ilościowe przełożyć na intensywność wytwarzania i użytkowania wyrobów filcowych na terenie Turkmenistanu, można zaryzykować twierdzenie, że najpopularniejszy jest tam dywan filcowy.

Dywany te mają różne kształty i przeznaczenie, a w związku z tym i różne nazwy. Zwykłe keçe-koszma to prostokątny wyrób, o różnej wielkości. (foto 085, 086) Okrągły mały dywanik kładziony przy wejściu to tegelek (turkm.), odpowiednik anatolijskiego paspasa. (foto 087, 088) Znany jest tu oczywiście i dywan modlitewny – namazlyk (turkm.). (foto 089) Wyroby te są spotykane zarówno w Turcji jak i Turkmenistanie. Nieznany w Anatolii jest filc układany w jurcie przy palenisku –  ojak başy (turkm.) – głowa ogniska, głowa paleniska. (foto 090, 091) Ma on charakterystyczny kształt przypominający szeroką podkowę, w której łuku znajdowało się ognisko. Wyrób ten znany był (lub jest) wśród Turkmenów w Iranie, ale w samym Turkmenistanie już zanika. Wraz ze stopniowym zanikaniem jurt, zanikają także wyroby filcowe służące do ich pokrycia. Postęp cywilizacyjny usuwa z życia także zwierzęta pociągowe i wierzchowce, a więc coraz trudniej znaleźć wyroby służące jako pokrywy dla zwierząt – a były to piękne rzeczy. (foto 092, 093) Obok dywanów filcowych, wyrobem którego bliski odpowiednik znaleźć można tak w Anatolii jak i w Turkmenistanie jest płaszcz pasterski. W Azji Środkowej zwany jest oýluk (turkm.). (foto 094) Wykonywany i noszony przez Turkmenów nie przypomina produktów rzemieślniczych z ośrodków Środkowej i Zachodniej Anatolii, jest jednak niezwykle podobny do wyrobów yörückich oraz do wyrobów mistrzów wschodniej Turcji. Wykonany jest z płatu gładkiego filcu, zazwyczaj jasnego, złożony wzdłuż boków i o zeszytych ramionach, bez rękawów. Wierzch jest pokryty płótnem dla zabezpieczenia i wzmocnienia oýluka. Jeżeli robi się kaptur jest on wykonany z grubej tkaniny i ewentualnie doszywany. Oýluk zakrywa całą postać pasterza, nie jest zapinany.

Zarówno kobiety w Turkmenistanie jak i w Anatolii nie przechwalają się różnorodnością swych wyrobów. Jeśli już, to raczej ich mężowie przejawiają takie skłonności. Filcownicy natomiast, rzemieślnicy tureccy, z reguły wymieniają znacznie więcej produktów niż ich w rzeczywistości wytwarzają. W ich środowisku, panuje bowiem przekonanie, że im kto ma szerszy asortyment produkcji, tym jest lepszym mistrzem. Tak więc mnożone są nazwy różnych wytworów i tworzona ich sztuczna systematyka. Przyświeca temu chęć sprostania ideałowi, w myśl którego każdy mistrz (tur. usta) powinien wytwarzać sto rodzajów keçe  i sto rodzajów dekoracji.

Wzory i ich symbolika

Ze wzorem i jego układaniem wiąże się jednak szczególny moment. W Turkmenistanie, aby zagwarantować, że gotowy produkt będzie udany i ładny, przed rozpoczęciem układania dekoracji zmawia się niekiedy krótką modlitwę, zaś w chwili zawijania wełny w matę obowiązkowo wymawia formułę przekazania czynności patronce lub patronkom kobiet (zależnie od indywidualnej interpretacji). Komponowanie wzoru to czynność wyjątkowa i wyjątkowe osoby biorą w niej udział. W praktyce układają wzór wszyscy, zaś decyduje o nim właścicielka filcu lub osoba, która o jego wykonanie została poproszona. Ona właśnie modli się. Ona też ma najwięcej do powiedzenia w kwestiach tak technicznych jak i estetycznych. Uznana za mistrzynię – mastiericę (ros.), nawet gdy nie bierze bezpośredniego udziału w pracy ma moralne prawo do ingerowania w rodzaj i kolorystykę dekoracji. Gdy jedna z moich informatorek z miejscowości Turkmenkala w wilajecie Mary, niemal już ułożyła wzór, jej sąsiadka–mastierica całkowicie zmieniła rysunek i zadecydowała o kolorach wypełnień konturów. Pytana przeze mnie i córki gospodyni o motywy decyzji, twierdziła, że „tak się robi” lub „tak trzeba” i nakazywała nam przyjrzeć się innym filcom. A zaznaczyć należy, że tak wzór pierwotny jak i „poprawiony” przez mastiericę nie odbiegał od dekoracji innych dywanów filcowych w jej własnym i gospodyni domu. Nie interesowało jej też do czego dany filc będzie potrzebny. Oczywiście podczas całej pracy razem z córkami mej rozmówczyni pomagałyśmy jej. Jednak rozpoczynała układanie wzoru ona i na początku ona decydowała o kolorystyce. Później podporządkowała się sąsiadce-mistrzyni.

Yörücy w Anatolii i Taurusie zachowują się bardzo podobnie. Jeśli filc robi jedna kobieta, automatycznie ona o wszystkim decyduje, jeśli zaś pracuje grupa, wyraźnie wysuwa się na plan pierwszy jedna z sąsiadek, traktowana przez pozostałe jak specjalistka w danej dziedzinie. W obu przypadkach owo „mistrzostwo” osiągane jest przez wykazanie szczególnych zdolności artystycznych i dokładności w pracy. Trzeba jednak wielu lat i wielu zrobionych w miarę samodzielnie wyrobów by zyskać takie niekwestionowane uznanie. Wśród „bawiących” się w układanie wzoru mężczyzn, mistrzem jest ten, który danego dnia wykazuje największą skłonność do żartów i potrafi innych zarazić dobrym nastrojem.

W warsztacie rzemieślniczym, podobnie jak w grupie kobiet, wszyscy zatrudnieni układają wzór, jednak rozpoczyna tę pracę, układa kontury i decyduje o kolorystyce sam mistrz. Ten etap pracy jest uznawany za najtrudniejszy i wymagający mistrzowskich właśnie umiejętności. Głębokie o tym przekonanie wpływa wręcz paraliżująco na młodych adeptów rzemiosła. Niektórzy, choć niejednokrotnie już to robili, pracowali znacznie wolniej niż ja – osoba której nigdy nie uczono, że jest to bardzo trudne i trzeba lat by posiąść odpowiednią sprawność. Nawet chłopcy pracujący szybko i dokładnie, byli poprawiani przez mistrzów i w każdym niemal ich ruchu widoczne było ogromne napięcie i skupienie. W przypadku działających do niedawna w północno-wschodniej Turcji mistrzów wędrownych, także sam rzemieślnik decydował o ułożeniu wzoru. Pomagające mu osoby, czy to ktoś przezen zatrudniony, czy też ktoś z rodziny zamawiającej usługę, zawsze musiały mu się podporządkować. Właściciel filcu mógł co najwyżej poprosić o umieszczenie jakiegoś napisu, w kompozycję samego wzoru jednak nie ingerował.

We wszystkich grupach wzór układa zawsze „najlepszy”, mistrz lub mistrzyni. Od ogólnej tendencji danego środowiska zaś zależy czy jest to kobieta czy mężczyzna. Wyjątkowość wzoru wskazuje wyjątkową osobę, obdarzoną zaufaniem otoczenia pozwalającym jej decydować o dekoracji.

Analizując dekorację dywanów filcowych plemion Turkmenistanu można określić pewne tendencje charakterystyczne czy to dla pewnego obszaru, plemienia czy grupy plemion. Na pierwszy rzut oka widoczny jest gyry-gara – czarny brzeg z koziej wełny, oraz zawsze okonturowany kontrastową barwą rysunek głównego motywu. Poza tym panuje dość duża różnorodność w stylach dekoracyjnych, ich rozprzestrzenieniu i częstotliwości wykonywania.

W środowiskach koczowniczych a Anatolii można zauważyć wiele analogii we wzornictwie dywanów filcowych do motywów Turkmenów Turkmenistanu. Niekiedy kompozycje yörückie przypominają wyroby filcowników. Zazwyczaj dotyczy to rodzin, które zakupują dywany w ośrodkach rzemieślniczych. Tu także możliwa jest identyfikacja danego ośrodka po jego wyrobie, znacznie trudniej natomiast określić z którego warsztatu danego ośrodka wyrób pochodzi. W różnych centrach wytwarzania filcu obowiązuje odmienna kolorystyka czy wzornictwo.

Szczegółowa analiza tej specyfiki zajęłaby zapewne zbyt dużo czasu. Pozwolę sobie jednak na przykładzie zwykłych dywanów pokazać pewne zróżnicowanie dekoracji charakterystycznych dla ośrodków rzemieślniczych Anatolii i plemion Turkmenistanu.

Afyon – 096, 097, 098
Yalvaç (Isparta) – 099, 100
Konya – 101, 102, 103, 104, 105
Akşehir (Konya) – 106
Balıkesir – 107, 108
Sarıbeyler (Balıkesir) – 108, 109, 110
Bergama (Izmir) – 111
Kula (Manisa) – 112
Ödemiş (Izmir) – 113, 114
Tire (Izmir) – 115, 116, 117, 118, 119
Akhisar (Manisa) – 120, 121, 122, 123
Tekke (Achał) – 123, 124, 125
Murçeli (Achał) – 126, 127, 128, 129, 130 + 131
Nohurli (Achał) – 132, 133, 134, 135
Jomud (Bałkan) – 136 a-b, 137, 138, 139, 140
Saryk (Mary) – 141, 142, 143
Saryk z Lebap zamieszkali w Mary – 144

Opowieści o filcu – opowieści filcu

  • opowieść pierwsza

jak się robi – o święceniu namazlyka i jego (nie)czystości rytualnej

  • opowieść druga

o rogach baranich, drodze rodu, drogach rodów i o drodze filcu

  • opowieść trzecia

o okrągłym kwadracie, słońcu, i motywie wszechobecnym – wędrówce ludów, wędrówce wzorów

  • opowieść czwarta

o życiu czyli o powrocie swastyki w niemieckiej koszmie

Co to jest filc

Filc, znany też pod innymi nazwami jest to wyrób z wełny… i można sobie sformułować kolejną definicję, albo też posłużyć się już istniejącą. Oczywiście będzie to prawda. Ale dla mnie filc to taka książka, którą każdy może przeczytać tylko niestety niewielu chce, bo jest brzydko wydana, a postawiona na półce nie przynosi splendoru i nie zaspokaja snobizmu właściciela. Tylko że szlachectwa nie nosi się na sygnetach i tarczach herbowych, a w sercu. Zachęcam do rozumnego szlachectwa.

Bibliografia

Bibliografia obejmuje wyłącznie te publikacje, które zostały bezpośredni wykorzystane w tekście.

And Metin, 1982, Osmanlı Şenliklerde Türk Sanatları, Kültür ve Türizm Bakanlığı Yayınları, 529 Sanat Eserleri Dizisi: 2, Ankara

Ataman  Tayyar, 1945, Afyonda Keçeciler, Ülkü Milli Kültür Dergisi, Yeni Seri, sayı 85, 1 Nisan 1945, s.5-8

Baykara Tuncer, 1985, Türkiye Selçukları Devrinde Konya, Kültür ve Türizm Bakanlığı Yayınları 614, Kültür Eserleri Dizisi 44, Ankara

Beresneva  L.G., 1976, The Decorative and Applied Art of Turkmenia, Leningrad

Diemidow S., 1996, Siestra kowra, Turizm i razwitie, nr. 1, s. 38-43

Erdoğan Muzaffer, 1957, Istanbul’da Keçecilik, Turk Folklor Araştirmalari, Aralik 1957, sayı 101, s.1613-1614

Forbes  R.J., 1956, Studies in Ancient Technology, Leinde, vol. IV

Gordon  B., 1980, Feltmaking, New York

Gürçay  Hikmet, 1966, Keçe ve Keçecilik, Türk Etnografya Dergisi, sayı IX, s. 21-32

Laufer B., 1930, The Early History of Felt, American Anthropologist, New Series, vol. 32, January-February, No 1, pp. 1-18

Michałowska O., 1995, Słownik terminologiczny włókiennictwa, Warszawa

Seyirci Musa, Topbaş Ahmet, 2000, Anadolu’da Keçecilik, Erdem Dergisi (Halı Özel Saısı-111), cilt 10, sayı 30, Atatürk Kültür, Dil ve Tarih Yörü,ksek Kurumu Atatürk Kültür Merkezi, Ankara 2000, s. 577-597, 748-751

Topbaş Ahmet, Seyirci Musa, 1984, Afyon Keçe Sanatı, Türk Fölklörü, Aylık Halkbilim Dergisi, Eylül, 1984, s. 18-23

Wasilewa G.P., 1970, Turkmienskije uzornyje koszmy, Pamiatniki Turkmenistana, 1(9), 1970, s. 23-25

Wasilewa G.P., 1985, Uzornyje wojłoki turkmienskich mastieric, Niekrasowa M.A. (red.) Narodnoje mastiera. Tradicii, szkoły, Moskwa, s. 270-277

China. In January the government began getting even more aggressive with its censorship efforts by blocking even more VPN connections and michael kors handbags and implementing michael kors outlet banking rules that would require source code for computing and networking equipment to be turned over to officials. The US government got involved to try to curb these restrictions in China that seem to unfairly target US tech companies. The researchers tested two internet links from two cheap Michael Kors handbags different Chinese ISPs. In both cases the Great Cannon was colocated within the Great Firewall. According to the report, "This co location across different ISPs strongly suggests a governmental actor." There is also some Michael Kors Handbags shared source code between the two for a TTL side channel. In comparison to the Great Firewall, the Cannon is a weak censorship method. The researchers concluded the real purpose of the Cannon is to "inject traffic under specific targeted circumstances, not to censor traffic." The Great Cannon can launch DDoS attacks on machines that the
BSM has ditched Fiat’s 500 BSM ends four year Fiat deal early, instructors prefer Vauxhall Replica Michael Kors Handbags Corsa, so firm switches back In a spectacular U turn, driving school Michael Kors BSM cheap michael kors has ditched discount michael kors Fiat’s 500 18 months into a four year deal.It cheap Michael Kors comes after 80 per cent of instructors said they preferred the Vauxhall Corsa previously used. So that’s what BSM has reverted to, with a new fleet michael kors handbags of 3,250 cars.Last year, we reported on the end of BSM’s 18 year link with Vauxhall and the driving school’s deal to buy 14,000 newer, trendier 500 1.2s.However, the move wasn’t only unpopular with instructors. The Driving Standards Agency (DSA) examiners weren’t keen, either, as they didn’t like squeezing into the rear for instructor assessment.Registrar of Approved Driving Instructors Charles Morton said: "At the moment, the only compact city car identified as presenting difficulties for some adult rear seat passengers is the Fiat 500."Price may have been another factor. A BSM spokesman told us: "An opportunity arose to work again with Vauxhall, and it was too good to ignore." This has led to speculation the firm offered a fleet discount Fiat couldn’t match.And while the 1.2 litre 500 is good on emissions, several owners have complained to Auto Express about high servicing costs. But the switch is good news for second hand buyers. Jeff Paterson, chief car editor at trade bible Glass’s Guide, said: "The numbers involved mean it’s sure to affect the 500′s residuals."
Articles Connexes: